poprzednia strona.gif (1452 bytes) strona 1.gif (253 bytes) strona 2.gif (289 bytes) strona 3.gif (298 bytes) strona 4.gif (276 bytes) strona 5.gif (173 bytes) strona 6.gif (303 bytes) strona dalej.gif (1477 bytes)

Kijów. Życie codzienne.

Dojazd do Czarnobyla nieodłącznie wiąże się z przejazdem przez Kijów. Postanowiłem powięcić kilka spędzonych tam chwil na poznanie stolicy Ukrainy i przyjrzenie się życiu codziennemu jej mieszkańców, poczuć ducha peryferii trzymilionowego miasta.

Na parkingu wśród blokowisk zaskoczył mnie widok przedstawiciela zawodu, który w Polsce zaginął już chyba bezpowrotnie.

Trafiłem na czas kampanii przedwyborczej; zdjęcia pięknej Julii - zwłaszcza w centrum - znaleźć można było na każdym kroku. Kratka wentylacyjna na zapleczu restauracji to również dobre miejsce na uprawianie propagandy.

Wstąpiłem do jednej z cerkwi, a trzeba przyznać, że jest ich bardzo wiele w Kijowie. Upadek Związku Radzieckiego i czas niepodległości to dla Ukrainy swoisty renesans religii w życiu jej mieszkańców.

poprzednia strona.gif (1452 bytes) strona 1.gif (253 bytes) strona 2.gif (289 bytes) strona 3.gif (298 bytes) strona 4.gif (276 bytes) strona 5.gif (173 bytes) strona 6.gif (303 bytes) strona dalej.gif (1477 bytes)