home.gif (827 bytes) strona 1.gif (173 bytes) strona 2.gif (289 bytes) strona 3.gif (298 bytes) strona 4.gif (276 bytes) strona 5.gif (293 bytes) strona 6.gif (303 bytes) strona dalej.gif (1477 bytes)

Czarnobyl 2007

Czarnobyl i Prypeć - niezwykłe miejsca. Ciche i martwe. Jedni nie wybraliby się tam za żadne skarby świata, a ja wybieram się tam powtórnie. Dlaczego? Bo jednych ta cisza nudzi i przeraża a mnie pociąga i porusza. Druga wyprawa to okazja lepszego poznania co bardziej interesujących miejsc oraz szansa zaobserwowania zmian po dwóch latach. Ktoś zapyta - a czy tam w ogóle może się cokolwiek zmieniać?

Na pierwszy rzut oka zmienia się niewiele, te same ruiny, ten sam kurz, ta sama pustka i cisza wokół. A jednak dostrzegam, że powoli pojawiają się tu zmiany. Miasto zaczyna żyć nowym życiem. Życiem, o którym wcześniej nikomu się nie śniło. Setki ludzi przyjeżdża tu każdego dnia do pracy, tylko już nie do czynnej elektrowni lecz w celu zabezpieczenia tego co pozostało. Jeszcze inni oprowadzają takich zbłąkanych turystów jak my. Myślę, że z czasem przyjeżdżających będzie coraz więcej.

Zwiedzanie rozpoczynamy od objazdu wokół elektrowni i otaczającego ją sarkofagu. Być może już niedługo nie będzie okazji obejrzenia go w takiej postaci jak teraz. Wkrótce ma się rozpocząć budowa nowego płaszcza przykrywajcego całość.

   

Docieramy do centrum miasta Prypeć.

Zaczynam czuć się tu jak w domu. Zbliżamy się do najwyższego budynku w mieście i znów wchodzę na jego dach.

Chyba każda wyprawa do Czarnobyla łączy się z wejściem na szczyt tego wieżowca. To zrozumiałe - widok z góry jest doskonały.

home.gif (827 bytes) strona 1.gif (173 bytes) strona 2.gif (289 bytes) strona 3.gif (298 bytes) strona 4.gif (276 bytes) strona 5.gif (293 bytes) strona 6.gif (303 bytes) strona dalej.gif (1477 bytes)