Złomowisko sprzętu wykorzystywanego w akcji ratowniczej.

Setki samochodów, wozów stażackich i opancerzonych, śmigłowce i samoloty. Wszystkie miały bezpośredni kontakt z wysokim promieniowaniem, dlatego je tu porzucono.

Zdjęcia wykonałem z drogi prowadzącej wzdłuż złomowiska. Przewodnik sugerował aby z niej nie schodzić i nie zbliżać się do pojazdów. Licznik Geigera nie wskazywał niepokojących wartości ale wolałem nie sprawdzać, czy ostrzeżenia są uzasadnione.


Tymi autobusami dowożono tysiące żołnierzy uczestniczących w usuwaniu skutków katastrofy.


Wyjście ze strefy wiąże się z przejściem przez bramki sprawdzające promieniowanie.

Pomiar nie wskazał niczego niepokojącego. Nigdy nie dowiemy się czy przez te sześć godzin pobytu w strefie skażonej otrzymaliśmy dawkę jednego, pięciu czy kilkunastu prześwietleń w szpitalu. Ale czy to ważne? Życie staje się nieciekawe, jeśli decydujemy się w nim jedynie na to, co rozsądne.
Skoro jesteś aż tutaj to widocznie zdjęcia oraz sposób ich prezentacji cię nie znudziły. To miłe, w końcu.. trochę się staram :-)
Będę wdzięczny za wszelkie podpowiedzi i komentarze w sprawie mojej strony internetowej. A jeśli chcesz mi pomóc i jednocześnie uważasz, że moje umiejętności mogą się komuś przydać, to zerknij proszę do zakładek:
Jeśli temat Czarnobyla wciągnął cię tak bardzo to zapraszam tutaj do przeczytania relacji z mojej drugiej wyprawy do tego niezwykłego miejsca.