Podczas ewakuacji liczyła się każda godzina, nic dziwnego, że nie było czasu na zabranie pianina czy książek...

Niewiele się tu zmieniło od wiosny 1986 roku.




Skrzynki na listy. Na ten adres bardzo długo nikt nie napisze.

...ale obwieszczenie ciągle przypomina mieszkańcom o zasadach bezpieczeństwa obowiązujących w budynku.
