Dzięki uprzejmości firmy
w listopadzie 2005 małem okazję poznać niezwykły kraj jakim jest EGIPT.
Zachęcam do skorygowania jasności monitora, przy ustawieniu zbyt ciemnym zatracą się szczegóły zdjęć, a przy zbyt jasnym fotografie będą robiły wrażenie mdłych.
Opowieść zacznę od tego, co dla Egiptu najbardziej charakterystyczne, czyli od piramid. Potrzeba wielu tysięcy kilometrów, aby listopadowy śnieg i chłód panujący w Polsce zamienić na upał panujący na pustyni.

Cztery godziny lotu samolotem, siedem godzin jazdy autokarem przez pustynię, tyle potrzeba czasu, aby dotrzeć w okolice Kairu, czyli do słynnych piramid. Sam Kair nie jest miastem tak starym jak piramidy; ma ledwie tysiąc lat. Obecnie rozrósł się tak bardzo, że piramidy znajdują się na przedmieściach czternastomilionowej metropolii.

Trzy największe piramidy w Egipcie to spadek po największych budowniczych starożytności jakimi nazwać można faraonów: Cheopsa, Chefrena i Mykerinosa.

Zwiedzając różne kraje staram się w miarę możliwości podpatrywać życie takim jakie jest. Unikam zdjęć pozowanych, ale nie zawsze i nie wszędzie jest to możliwe. Pod piramidami spore grono tubylców utrzymuje się z fotografowania wraz z turystami...

...Inni wożą turystów. Turystyka (obok rolnictwa i zysków z obsługi Kanału Sueskiego) to jedno z głównych źródeł dochodów Egiptu.

A złośliwi turyści i tak wolą wokół piramid chodzić pieszo.



Więcej zdjęć piramid można zobaczyć klikając tu: